Marcin Liminowicz

W ramach rezydencji chciałbym zastanowić się, w jaki sposób rezyliencja/odporność – zarówno w kontekście adaptacyjnych strategii psów, jak i ludzi pracujących z nimi na co dzień – może znaleźć odzwierciedlenie w moim procesie twórczym.

Pracując na co dzień jako freelancer, często ograniczam swoją działalność artystyczną na rzecz wyczerpującej pracy opiekuńczej. Chcę wykorzystać czas rezydencji na wzmocnienie obszarów mojej praktyki, które najbardziej wymagają zaopiekowania, i wypracowanie bardziej zrównoważonego planu działania – zarówno artystycznego, jak i zawodowego. Dzięki wsparciu WOK chciałbym przełamać ten schemat, pogłębić umiejętność obserwacji i analizy zachowań psów oraz zrobić realny postęp w pracy badawczo-artystycznej. 


Jestem artystą wideo, badaczem i projektantem graficznym. Ukończyłem kierunek Non-Linear Narrative na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Hadze; studiowałem również fotografię w czeskiej Opawie i produkcję filmową w Łódzkiej Szkole Filmowej. Byłem stypendystą centrum badawczo-projektowego FABRICA we Włoszech. W swojej praktyce łączę estetykę eseju wizualnego z badaniami terenowymi i technikami spekulacyjnymi. Aktualnie przyglądam się relacjom ludzi i zwierząt w kontekście kultury, udomowienia i opieki. Angażuję się w wolontariat w schronisku dla zwierząt, gdzie rozwijam zainteresowanie praktykami międzygatunkowej współobecności. Wspólnie z Jakubem Depczyńskim kuratorowałem przegląd filmów eksperymentalnych More-Than-Human Gaze w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. W przeszłości współtworzyłem kolektyw Spółdzielnia Krzak oraz magazyn „Krzak Papier”. Byłem uczestnikiem 9. edycji programu VISIO – European Programme on Artists’ Moving Images w ramach festiwalu Lo Schermo dell’Arte. Moje prace znajdują się w kolekcjach Musée de l’Elysée w Lozannie oraz Polyeco Contemporary Art Initiative w Atenach. 


 

Podsumowanie rezydencji Marcina publikujemy w formie prywatnego dziennika. Każda rezydencja w Warszawskim Obserwatorium Kultury ma wymiar indywidualny i osobiste zapiski uczestników odzwierciedlają tę różnorodność.

Fragmenty dziennika

Od dłuższego czasu łączę w swojej praktyce kilka ról i trybów działania: pracę projektową i graficzną, działania badawczo-artystyczne oraz pracę opiekuńczą z psami. Długo traktowałem tę wielość jako problem, źródło braku spójności. Towarzyszyło mi poczucie funkcjonowania pomiędzy obszarami – bez jednego, jasno zdefiniowanego kierunku, w trybie fragmentarycznym i rozproszonym.

Rezydencję w WOK zaczynałem z potrzebą uporządkowania tych pól i znalezienia dla nich wspólnego mianownika. Wydawało mi się, że dalsza praca z psami wymaga pełnego przebranżowienia, ukończenia formalnych studiów lub kursów i rezygnacji z części dotychczasowej praktyki artystycznej. W trakcie rezydencji moje myślenie stopniowo przemieszczało się w zupełnie inną stronę. Zamiast dążyć do redukcji i wyboru, zacząłem dostrzegać wartość w patchworkowości, równoległości, wielości i wzajemnym wzmacnianiu się tych trybów działania. 

Rezydencja wsparła mnie na kilku poziomach, umożliwiając płynne łączenie obszarów bez konieczności ich hierarchizowania. Mogłem poświęcić więcej czasu na pracę badawczą i czytanie. Uporządkować pole odniesień teoretycznych i lepiej osadzić moje zainteresowania związane z relacjami międzygatunkowymi oraz zwierzęcą perspektywą.

Równolegle realnie pogłębiłem pracę z psami. Udało mi się wziąć udział w wymagającym procesie adopcyjnym, odbyłem wiele spacerów socjalizacyjnych i lepiej zrozumiałem własne psy. Te doświadczenia pozwoliły mi przełożyć refleksję teoretyczną na codzienne zrównoważone działania oraz skonfrontować pojęcia opieki, zależności i sprawczości z realnymi potrzebami zwierząt.

Zadziały się też całkiem konkretne rzeczy. Dzięki środkom i wsparciu w ramach rezydencji wziąłem udział w seminarium w Institute for Postnatural Studies z Filipą Ramos oraz w indywidualnym szkoleniu z behawiorystką i trenerką psów. Te doświadczenia pomogły mi doprecyzować sposób funkcjonowania pomiędzy sztuką, badaniami i praktyką opiekuńczą, a także naszkicować długofalowe plany – ideę stworzenia w przyszłości własnego miejsca (wstępna idea psiego hotelu jako przestrzeni opieki, obserwacji i pracy relacyjnej).

Okres rezydencji był dla mnie również czasem pracy koncepcyjnej oraz pisania wniosków grantowych i stypendialnych. Udało mi się pozyskać środki na kontynuację pracy nad filmem, więc kończę ten proces z poczuciem ciągłości i wzmocnienia.

Poniżej kilka wycinków i wspomnień z tego czasu:

  1. Sonogram tzw. lost call – wokalizacji nowo narodzonego szczeniaka. Jest to sygnał dystresu, energetycznie kosztowny i obecny tylko na wczesnym etapie życia. Obraz z książki How Dogs Work autorstwa Raymonda Coppingera i Mark Feinsteina wracał do mnie jako punkt odniesienia w myśleniu o rezyliencji.
  2. Enfleshed Ecologies: Ecologies of Entities and Beings – okładka. Zwierzę / kamień / szaman.
  3. Atliszka i bułka ze śmietnika. Obrona zasobów: napięcie posturalne, kontrolujący wzrok.
  4. Powrót z Donną po wizycie adopcyjnej. 
  5. Institute for Postnatural Studies – seminarium For, Against, After, Towards – Architecture Beyond the Human, prowadzenie: Filipa Ramos.
  6. Indywidualne szkolenie z behawiorystką – trening kagańca i dotyku. 
  7. Rio i Zola. Petsitting na Kępie Oborskiej. Opieka jako praktyka i planowanie własnego miejsca. 
  8. Ball dogcube dog – ta sama objętość, ta sama liczba komórek, różne formy i odmienne zachowania. Rysunek Petera Pinardiego z książki How Dogs Work autorstwa Raymonda Coppingera i Marka Feinsteina. Punkt odniesienia w myśleniu o relacji między kształtem, środowiskiem i zachowaniem. 

Podziel się

Facebook | Twitter | Linkedin